| Corpse |1|
Nastawał wieczór, godzina 19. Właśnie mama Melanie zrobiła jej kolację. Dziewczynka usadowiła się akurat naprzeciwko balkonu, przez który było widać tylko światła uliczne i ciemność. Gdzieniegdzie zalśniła gwiazda, gdzieniegdzie błysnął kożuch śniegu. Mela jadła i jadła, spoglądając przez balkon, myśląc.Nagle zauważyła dziwny blask na balkonie, więc spojrzała w tą stronę. W pół sekundy na płytkach leżała Elizabeth. Ale po pół sekundzie zniknęła. Melanie była zdezorientowana, ale w końcu znów zaczęła zajadać. Tak upłynęło kolejne 15 minut. Gdy wróciła do pokoju, Elizabeth leżała w tym samym miejscu co wcześniej może z większym uśmiechem. Dziewczyna wzruszyła ramionami i położyła się spać.
Wtedy lalka dopiero zaczęła zabawę.

